Niewiem co ostatnio się ze mną dzieje...
Dzisiaj cały dzień miałam fazze, no prawie cały. Wieczorkiem poczułam coś w środku, coś takiego czego nie potrafie opisać słowami... Mam takie przeczucie, że powinnam się ze wszystkimi pogodzić i zakończyć wszystko jak bym miała skończyć... własne życie... Może i uznacie mnie za wariatke ale ja naprawdę tak czuje... Nie wiem co czeka mnie jutro, ale przerażająca wizja tego, że mogę umzeć już dziś lub jutro wkońcu przeszła mi przez myśl i zrozumiałam co to znaczy... Nie wiem jakim cudem...
Od pewnego czasu spełniają mi się sny... wszystko tak samo tylko na jawie...
Dobra ja już nie będę więcej pisała... i tak pewnie mnie nie zrozumiecie, bo to każdy z nas inaczej wszystko przeżywa i interpretuje... Dziex wszystkim za wszystko co dla mnie zrobili i nadal robią;* I przepraszam jeśli czymś kogoś uraziłam, albo powiedziałam coś niemiłego...;*